Jak wybrać najzdrowszą rybę - praktyczny przewodnik
Ryby w diecie – korzyści, zanieczyszczenia i jak mądrze wybierać
Ryby są jednym z najbardziej polecanych składników diety. Jako cenne źródło nienasyconych kwasów omega-3 łagodzą stany zapalne i wykazują bardzo korzystny wpływ na układ krążenia oraz układ nerwowy.
Coraz częściej pojawiają się jednak niepokojące doniesienia o występowaniu w mięsie ryb takich zanieczyszczeń jak metale ciężkie czy dioksyny.
Czy to oznacza, że jedzenie ryb stało się niekorzystne? Ależ skąd! Należy jedynie wiedzieć, po które gatunki sięgać. Oto krótka podpowiedź, jak robić to mądrze.
Rtęć występuje naturalnie w środowisku, jest obecna także w wodach mórz i oceanów. To, w jakim stopniu kumuluje się w organizmie ryby, zależy od trzech głównych czynników:
- obszaru bytowania – czyli stopnia zanieczyszczenia poszczególnych akwenów wodnych,
- wielkości i wieku ryby – im są starsze i większe, tym więcej rtęci zdążyły zgromadzić,
- miejsca w łańcuchu pokarmowym – drapieżniki znajdujące się na samej górze drabiny pokarmowej gromadzą jej najwięcej.
Sporo rtęci zawierają takie gatunki jak miecznik, marlin, makrela królewska czy większe odmiany tuńczyka. Wśród ryb poławianych w Polsce najwięcej rtęci mają okonie, płocie, węgorze oraz ryby maślane.
Dioksyny a miejsce połowu – Bałtyk pod lupą
W przypadku dioksyn ich największą kumulację stwierdza się w obrębie tkanki tłuszczowej. Oznacza to, że ich stężenie jest najwyższe w tłustych gatunkach, takich jak śledzie czy łososie. Jak się jednak okazuje, ogromne znaczenie ma teren połowów.
Pewne jest, że korzyści płynące ze spożywania ryb są znacznie większe niż ewentualne ryzyko związane z zanieczyszczeniami. Analizując dane Morskiego Instytutu Badawczego, można zauważyć ważną zależność: łatwiej o przekroczenie dozwolonego dziennego spożycia dioksyn niż rtęci.
Wykazano, że w rybach pochodzących z Bałtyku zawartość dioksyn jest dwukrotnie większa niż w tych poławianych w Morzu Północnym. Jednocześnie bałtyckie śledzie wciąż mieszczą się w granicach normy. Najwyższą zawartością dioksyn cechuje się łosoś bałtycki – jego spożycie powinno wynosić maksymalnie 105 g tygodniowo. Znacznie mniej dioksyn zawierają pstrągi czy sole.
Kupując ryby w sklepie, rzuć okiem na kody obszarów połowowych (FAO) oraz certyfikaty umieszczone na opakowaniu:
| Symbol / Certyfikat | Co to oznacza w praktyce? |
|---|---|
| FAO 27.3 D | Ryba została złowiona w Morzu Bałtyckim (wyższe stężenie dioksyn). |
| FAO 27.4 | Ryba pochodzi z Morza Północnego (czystsze wody, mniej zanieczyszczeń). |
| Certyfikat ASC | Dotyczy ryb hodowlanych; gwarantuje rygorystyczne przestrzeganie standardów czystości wody oraz brak prewencyjnego stosowania antybiotyków i szkodliwej chemii. |
Podsumowując: nie rezygnujmy z ryb! Wybierajmy gatunki takie jak dziki łosoś, sardynki czy śledzie, poławiane w czystszych akwenach (poza Morzem Bałtyckim), a w przypadku hodowli celujmy w te z odpowiednim certyfikatem jakości.
Oto link do opracowania naukowego:

Komentarze0Dodaj komentarz